10 kwietnia 2010 kilkanaście godzin po tragedii, oraz w dniu następnym eksperci zajmujący się katastrofami lotniczymi zgłosiły są gotowość w pomocy w wyjaśnianiu przyczyn katastrofy TU-154 101 w Smoleńsku. Jak powiedział ekspert z Francji : ” Byłem już spakowany na podróż do Rosji”.

    Jednak do włączenia  międzynarodowych ekspertów do prac komisji MAK nie doszło. Czyżby byli niepotrzebni ? Spróbujmy dzisiaj odpowiedzieć na to pytanie.

    Zatem trzy dni po katastrofie 13 kwietnia 2010 w Moskwie doszło do spotkania strony rosyjskiej z Władimirem Putinem i Tatianą Anodiną na czele ze stroną polską w składzie : Ewa Kopacz, Tomasz Arabski, Krzysztof Parulski, Jerzy Bahr i Edmund Klich.

    Podczas posiedzenia strona rosyjska zdecydowanie odrzuciła ofertę współpracy z organami śledczymi i ekspertami ze struktur Unii Europejskiej, po pretekstem że sytuacja nie tego wymaga. Strona polska w milczeniu ów postulat zaakceptowała przy przytaknięciu minister Ewy Kopacz. Tatiana Anodina również tejże konferencji stwierdziła że lot 101 w dniu 10 kwietnia 2010 miał status cywilny, co strona polska również zaakceptowała.

   Tymczasem pod koniec kwietnia Premier Donald Tusk z sejmowej mównicy zapewniał, że nie ma żadnych przeszkód by korzystać z pomocy ekspertów międzynarodowych.

   Kilka dni później a mianowicie 6 maja 2010 odbyło się w Sejmie głosowanie o propozycji wystąpienia do władz Federacji Rosyjskiej o przekazanie stronie polskiej prowadzenia postępowania w sprawie katastrofy samolotu TU-154, mającej miejsce 10 kwietnia 2010 roku. W wyniku głosowania polskich Posłów wniosek został odrzucony.

   W ten właśnie sposób powstał kłamliwy raport MAK, który na chwilę obecną w świetle prawa międzynarodowego jest jedynym oficjalnym raportem o przyczynach i okolicznościach smoleńskiej tragedii.